Stoliczku nakryj się, złoty osiołek i kij z worka

Dawno temu żył sobie krawiec, który miał trzech synów, ale tylko jedną kozę. Koza karmiła wszystkich swoim mlekiem i dlatego musieli ją dobrze karmić i codziennie wyprowadzać na łąkę. Synowie robili to pokolei Pewnego dnia najstarszy wyprowadził ją na kościelny podwórzec, gdzie rosło najpękniesze ziele. Pasł ją tam i pozwolił jej sobie poskakać. Wieczorem, gdy naszedł czas wracać do domu, zapytał: Najadłaś się, kozo? Syta jestem iście, nie mogę już patrzeć na liście, mee, mee, mee! No to wracamy do domu, rzekł chłopak, złapał za powróz, zaprowadził do stajenki i uwiązał. No, powiedział stary krawiec , nażarła się koza jak należy? Och, odrzekł syn, najadła się iście, nie może patrzeć na liście. Lecz ojciec chciał się sam przekonać, poszedł do stajenki, pogłaskał ukochane zwierzę i zapytał: Najadłaś się, kozo? Koza odpowiedziała: Niczegom nie jadała, Z głodum pobladła Skakałam jeno po grobie, Muszę wyznać to tobie.! Mee, mee, mee...
8.1/10 - 263 głosy






Najpiękniejsze baśnie braci Grimm












Donations are welcomed & appreciated.


Thank you for your support.