Spółka hultajska

Rzekł kogucik do kurki: - Dojrzewają już orzechy, pójdźmy na górkę i najedzmy się raz do syta, anim wiewiórka sprzątnie wszystko. - Masz rację - odparła kurka - chodźmy i sprawmy sobie wesołą ucztę. Ruszyli więc na górkę, a że dzień był słoneczny, zabawili tam do wieczora. Otóż nie wiem, czy się tak bardzo najedli, czy duma ich taka rozpierała, dość że nie chciało się im wracać piechotą i kogucik musiał zrobić wózeczek z łupin orzecha. Siadła kurka do wózka i rzekła: - A ty się zaprzęgnij! - Nie głupim - odparł kogucik. - To już wolę pieszo wracać! Nie, takeśmy się nie umawiali. Woźnicą chętnie bym był i na koźle siedział, ale zaprzęgnąć się nie chcę! Kiedy się tak sprzeczali, nadeszła kaczka: - A hultaje, kto wam pozwolił wchodzić na moją górkę orzechową? Czekajcie, ja wam dam nauczkę! - i z rozwartym dziobem rzuciła się na kogucika. Ale kogucik też był chwat i tak skuł kaczkę ostrogami, że ta wkrótce prosiła o łaskę; aby ponieść karę, pozwoliła się zaprząc do wózka.
8.7/10 - 294 głosy






Najpiękniejsze baśnie braci Grimm












Donations are welcomed & appreciated.


Thank you for your support.